Mam plany co do tego aby się wynieść stąd , Bożę mieszkam w New York'u i nie mam co tu robić,no ale wiem że jeśli bym wyjechała do Londynu na pewno bym się tam odnalazła i dobrze bawiła.
Jest dzisiaj Niedziela ,wczorajszy dzień przeleżałam swoim pokoju ojca nie było , no i dobrze nie chciało mi się na niego patrzeć a tym bardziej gadać. Dzisiaj chcę gdzieś wyjść i znaleść pracę muszę pracować żeby stąd uciec, co prawda mam odłożone 500 złotych no ale to mi nie starczy żeby stąd wylecieć i znaleść tam mieszkanie. Jest już 10 :05 rano, poszłam do kuchni aby coś zjeść. Wziełam gazetę no i czas do szukania pracy. Nie szukałam nie wiadomo czego , chciałabym pracować w jakiejś małej kawiarence, no i bingo jest to co chciałam
,,Szukamy pracownicy od lad 18 do 25.
Do małej kawiarenki: stanowisko kelnerka i kasierka.
Wyplata do uzgodnienia.
Chętne i zainteresowane kobiety opinią prosimy
dzwonić pod numer telefonu .. tel: 509-788-081 "
Dobra zbieram się i idę do tej kawiarni nie chcę dzwonić bo bym nie wychodziła z domu a tego chcę uniknąć.
Jest już jakaś 12 w kawiarni powinnam być za jakieś 2 minuty. O właśnie jest znak że ta kawiarenka jest na następnej przecznicy. Wow nie wiedziałam że New York jest taki zatłoczony autami, no ale tak to jest jak z domu wychodzi się tylko do szkoły i spowrotem . Wreszcie dotarłam, Boże trochę długo , ale przynajmniej nie będę siedzieć w domu z tym starym gnojem.
-Dzień dobry -powiedziałam chodząc do kawiarenki
-Witam w czym mógłbym pomóc przepięknej pani-odezwał się ochrypły męski głos , wow ten chłopak naprawdę jest ładny i te jego hipnotyzujące brązowe oczy -Hallo przepraszam proszę pani"? Jest tam pani dalej ?
-Oj przepraszam , tak tak jestem i proszę nie ''pani'' jestem Jessica można mówić Jess- o nie no i musiałam zrobić z siebie kretynkę , po prostu cudownie
-Okej no to cześć Jess, w czym mógłbym pomóc?- odezwał sie ponownie
-heh -zaśmiałam się pod nosem -no więc przyszłam w sprawie pracy , widziałam ogłoszenie w gazecie- podeszłam bliżej blatu za którym stał blondyn. Uśmiechnęłam się i zobaczyłam także i na jego twarzy wielkiego banana.
-a no tak , oczywiście już panią zaprowadzę do kierownika -powiedział miłym głosem i złapał mnie za razmię zaprowadzając na zaplecze - a i jeszcze coś , nie martw się nasz kierownik jest miły i na pewno cię przyjmie- oooo to takie miłe , on jest taki miły , ale oby mówił prawdę .
-dzień dobry prosze pana przyszła Jes... yy pani w sprawie ogłoszenia o pracę -hehe no to by dowalił
-a no tak. Witam prosze panią , yy James proszę wyjdź my musimy porozmawiać -a no to teraz już wiem jak ma na imię , no ale dobra Jessica skup się to jest rozmowa o pracę .
-No więc tak .chciałaby , pani pracować w naszej kawiarni, oczywiście do tej pracy nie trzeba mieć wykończonych nie wiadomo jakich studi.
-yhym -wow ciężar spad mi z serca
-A no i ile ma pani lat ,przepraszam za pytanie no , ale takie wymagania -uśmiechnął się do mnie
-oczywiście rozumiem mam 19 lat , a za jakieś pół roku będę miała 20
-aha no to wszystko jest okej , no wiec tak od jutro może pani już zaczynać pracę dobrze ?
-oczywiście -uśmiechnęłam się
- a no i James będzie pani pomagał -zaczeliśmy wychodzić z zaplecza
-oczywście no to bardzo dzięuje i do zobaczenie
-dobrze ja też dziekuje do widzenia
Wyszłam z kawiarni , do domu przyszłam jakoś wieczorem ojca nie było na całe szczęscie , poszłam spać byłam strasznie zmęczona .
-Gdzie to się panna wybiera -ygh jak ja go nie nawidze
-do pracy a co cię to ? -jak bym mogła to bym go walnęła w tą śmierdzącą mordę
-to mnie to , że jesteś moją córką i się tak do mnie nie odzywaj . rozumiesz, szacunek sie należy -yghhh chcę już to skończyć i wyjechać , ale na razie mu tego nie powiem .
-haha -zaśmiałam się mu prosto w twarz-Szacunek ? do ciebie? no chyba w twoich snach , no ale dobra daj mi spokój muszę już iść nara-ubierałam już buty i złapałam za klamkę od drzwi
-uważaj co i do kogo mówisz -wyszłam z tego zasranego mieszkania -nie odpowiadając mu
Pierwszy dzięń w pracy jak i następne dni i miesiące mijały miło i przyjemnie w towarzystwie Jamesa i klientów.
Wiem że ten rozdział trochę nudny ale musiałam zrobić taki wstęp ... obiecuje że następne będą naprawdę ciekawe
Prosze o komentarze
JEDEN KOMENTARZ = DUŻA MOTYWACJA <3 ;3
-heh -zaśmiałam się pod nosem -no więc przyszłam w sprawie pracy , widziałam ogłoszenie w gazecie- podeszłam bliżej blatu za którym stał blondyn. Uśmiechnęłam się i zobaczyłam także i na jego twarzy wielkiego banana.
-a no tak , oczywiście już panią zaprowadzę do kierownika -powiedział miłym głosem i złapał mnie za razmię zaprowadzając na zaplecze - a i jeszcze coś , nie martw się nasz kierownik jest miły i na pewno cię przyjmie- oooo to takie miłe , on jest taki miły , ale oby mówił prawdę .
-dzień dobry prosze pana przyszła Jes... yy pani w sprawie ogłoszenia o pracę -hehe no to by dowalił
-a no tak. Witam prosze panią , yy James proszę wyjdź my musimy porozmawiać -a no to teraz już wiem jak ma na imię , no ale dobra Jessica skup się to jest rozmowa o pracę .
-No więc tak .chciałaby , pani pracować w naszej kawiarni, oczywiście do tej pracy nie trzeba mieć wykończonych nie wiadomo jakich studi.
-yhym -wow ciężar spad mi z serca
-A no i ile ma pani lat ,przepraszam za pytanie no , ale takie wymagania -uśmiechnął się do mnie
-oczywiście rozumiem mam 19 lat , a za jakieś pół roku będę miała 20
-aha no to wszystko jest okej , no wiec tak od jutro może pani już zaczynać pracę dobrze ?
-oczywiście -uśmiechnęłam się
- a no i James będzie pani pomagał -zaczeliśmy wychodzić z zaplecza
-oczywście no to bardzo dzięuje i do zobaczenie
-dobrze ja też dziekuje do widzenia
Wyszłam z kawiarni , do domu przyszłam jakoś wieczorem ojca nie było na całe szczęscie , poszłam spać byłam strasznie zmęczona .
***************RANO*************
Wstałam rano o 6 jak zawsze ale jak nigdy byłam bardzo wyspana co mnie bardzo ucieszyło. Wziełam poranny prysznic i ruszyłam do szafy po ciuchy. Ubrałam się jak zawsze w ciemne kolory. Nie mówię że jest emo bo tak nie jest , ale wolę ciemniejsze kolory. Wziełam wszystkie rzeczy które by mi się przydały do i w pracy. Zeszłam na dół , zjadłam śniadanie i już miałam wychodzić kiedy właśnie spotkałam się ze swstającym z kanapy ojcem.-Gdzie to się panna wybiera -ygh jak ja go nie nawidze
-do pracy a co cię to ? -jak bym mogła to bym go walnęła w tą śmierdzącą mordę
-to mnie to , że jesteś moją córką i się tak do mnie nie odzywaj . rozumiesz, szacunek sie należy -yghhh chcę już to skończyć i wyjechać , ale na razie mu tego nie powiem .
-haha -zaśmiałam się mu prosto w twarz-Szacunek ? do ciebie? no chyba w twoich snach , no ale dobra daj mi spokój muszę już iść nara-ubierałam już buty i złapałam za klamkę od drzwi
-uważaj co i do kogo mówisz -wyszłam z tego zasranego mieszkania -nie odpowiadając mu
Pierwszy dzięń w pracy jak i następne dni i miesiące mijały miło i przyjemnie w towarzystwie Jamesa i klientów.
Prosze o komentarze
JEDEN KOMENTARZ = DUŻA MOTYWACJA <3 ;3

Super się zaczyna czekam na next :3
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie : http://youmakemestrong11125669.blogspot.com/
Mam nadzieje ze szybko dodasz nextabo jak na remazie zzera mnie ciekawosc ... <3
OdpowiedzUsuńsuper czekam na kolejny rozdział
OdpowiedzUsuń